FRANCESCO CLEMENTE MY FAVOURITE PORTRAITS

WOMAN

Witajcie w Nowym Roku! Wraz z nowym rokiem, nowe inspiracje nowe plany i pomysły 🙂 Dzisiaj chcę pokazać Ci kilka moich ulubionych prac znakomitego włoskiego artysty Francesco Clemente. Ten włoski malarz to znakomity reprezentant włoskiej transawangardy, ruchu który około lat 70tych miał pokazywać ekspresjonistyczne tendencje włoskie we współczesnej sztuce. Jego prace to mieszanka abstrakcji z malarstwem figuratywnym. Clemente ma na swoim koncie wiele podróży, Afganistan, Indie, Nowy Jork i wiele więcej, szczególnie kultura i sztuka Indii wywarła wpływ na jego dalszą twórczość artystyczną. Poniżej znajdziesz kilka moich ulubionych prac tego artysty, szczególnie w pamięć zapadła mi współpraca Clemenete z Amerykańskim fotografem Jasonem Schmidt’em dla Harper’s Bazaar gdzie zarówno fotograf jak i malarz uwypuklają piękno kobiet o odmiennych typach urody w różnym wieku. Artysta nie idealizuje, nie upiększa… filtruje ich piękno poprzez własną perspektywę patrzenia na świat a później przelewa je na płótna. Elementem, który wielokrotnie pojawia się w jego pracach to wyraziste, migdałowe oczy,  jeden z jego elementów rozpoznawczych- przeszywające, budzące lekki niepokój sprawiają, że na pozór prosty portret staje się czymś zupełnie nieodgadnionym.

Welcome to the New Year! With the new year, new inspirations, new plans and ideas 🙂 Today I want to show you some of my favorite works of the outstanding Italian artist Francesco Clemente. This Italian painter is a great representative of the Italian transawangarda, a movement which, around the 1970s, was supposed to show Italian expressionistic tendencies in contemporary art. His works are a mix of abstraction and figurative painting. Clemente has traveled a lot, to Afghanistan, India, New York and much more, especially the culture and art of India influenced his further artistic work. You can find below some of my favorite works by this artist, especially brilliant collaboration Clemente with the American photographer Jason Schmidt for Harper’s Bazaar magazine where both the photographer and the painter emphasize the beauty of women with different types of beauty at different ages. The artist doesn’t idealize, or embellish … he filters their beauty through his own perspective of looking at the world and then pours them on the canvas. An element that many times appears in his works are expressive, almond eyes, one of its recognizable elements – piercing, slightly worrisome, making the seemingly simple portrait something completely unobvious.

 

“At an early age I had a vivid, transformative perception of my own mortality. Psychedelic drugs led me to question how substantial the ego could be. To be an artist seemed a way to ask: how do we know what we know? What is worth knowing?” —Francesco Clemente

 

Jason Schmidt photography/ Francesco Clemente portraits – Collaboration with Harper’s Bazaar

model

painting

Anna Ewers


models

f-clemente-liya-kebede

Liya Kebede


anna-ewer

portrait

Christy Turlington


model

painting

Linda Evangelista


portrait

Karita Mattila as Salome, oil on canvas – 2008


paintings

Secret , 0il on linen, 1983


seed

Seed, Tempera on linen, 1991


clementepainting

The Skull, Pigment on canvas, 1977


watercolor

Air, Watercolor on paper, 2003


painting

Alba, oil on canvas, 1977

MORE GREEN

 

 

 

RINGS


DETAILS


blondewoman


seaside


woman


denim


image22


blondewoman


details


paintings

Artur Nacht-Samborski,  Liście w białym wazonie na stole, ok. 1970


paintings2

Artur-Nacht Samborski, Martwa natura, ok 1970


painter

Artur-Nacht Samborski, Donica z gałązkami i liśćmi na zielonym tle, ok. 1974

Zieleń,zieleń, zieleń… w takich barwach właśnie widzę sierpień. Klasyczne paski i bufiaste rękawy to połączenie, które ostatnimi czasy skradło moje serce. Chodź w średniowieczu kolor ten kojarzony był ze złą passą, dla mnie jest on symbolem natury, dobrej energii, odrodzenia. W malarstwie polskim duże wrażenie robią na mnie kompozycje jednego z artystów jakim jest Artur-Nacht Samborski. Artysta urodzony w 1898 roku w Krakowie, kształcił się na tutejszej akademii pod skrzydłami Mehoffera i Weissa. Później rozwijał swe pasje w Berlinie i Wiedniu. Związany był on również z ruchem kapistów (Paryż) oraz czynnie działał jako pedagog w Sopocie i Warszawie. Za życia dość niechętnie prezentował swe prace, dopiero podczas pośmiertnej wystawy w 1977 roku w warszawskim Muzeum Narodowym zaprezentowało kilkaset obrazów tego malarza. Malował wiele martwych natur, pejzaży i aktów. Często nazywany malarzem fikusów… Nie da się ukryć, że w większości swych prac przedstawiających martwe natury artysta umieszczał fikusy w różnych zestawieniach. Szczególnie w twórczości tego malarza, urzekło mnie indywidualne podejście do ukazywania roślinności. W swych pracach posługiwał się różnymi tonami zieleni, płaską plamą barwną i kontrastami. Malarz planował kompozycje, zachowując przy tym własną ekspresje przedstawienia. Fikusy Samborskiego da się rozpoznać na kilometr… Stworzył on własny język malarski, dzięki któremu wyróżnia się on na tle wielu polskich artystów. Pozostawił po sobie między innymi wiele martwych natur, w których dominują liczne zielenie. Zielenie Samborskiego są zapewne w stanie wzbudzić wiele emocji w odbiorcach. Martwe natury jego autorstwa stanowią dla mnie ważny element w polskim dorobku malarskim XX wieku 🙂

wordswomaninyellow


blonde woman


yellowsuit


shoes


blonde woman


details


outfit


stripes


womandand skye


shoesandyellow


mocasines

Dzisiaj kilka słów na tema koloru, który w różnych kulturach posiada wielorakie znaczenia. Kolor ten od dawien dawna inspiruje wielu artystów do stosowania go w różnych dziełach. Mowa tu o żółci, kolorze który swą nazwę zawdzięcza językowi praindoeuropejskiemu ”Ghel-” oznaczającego odcienie żółci i zieleni. W starożytnym Egipcie i kulturze Majów kolor ten czczony był jako kolor słońca, dla niektórych zaś Indian żółty wiązał się ze wschodem, plemiona wiązały go z nadchodzącym konfliktem i kłopotami. W kulturze wschodu żółty ma być środkiem przeciwko złu. W Chinach postrzegany jako symbol władzy cesarskiej, w Japonii kojarzony z męstwem i odwagą. W kulturze Greków kojarzony zaś ze smutkiem a u Egipcjan z kolei wiązany z opłakiwaniem i żałobą. W malarstwie europejskim żółty budził szacunek, odnosił się do pozytywnych emocji. Z czasem uległo to zmianie, kolor ten zaczął być wiązany ze zdradom i fałszem. Stąd też między innymi postać Judasza w malarstwie przedstawia go w żółtych szatach. Jednak w kręgu społeczności judeochrześcijańskiej, po okresie II wojny światowej negatywne skojarzenia z tym kolorem przestały mieć już znaczenie- zarówno w malarstwie jak i innych dziedzinach życia. Kolor ten stosowało wielu artystów… Spotykamy się z nim między inni w freskach Giotta di Bondone, obrazach Jana Vermeera, Jeana -Honoré Fragonard’a, kompozycjach znanych impresjonistów, ekspresjonistów czy obrazach współczesnych Marka Rothko. Niewątpliwie możemy stwierdzić, że kolor ten zwraca uwagę, tym bardziej iż występuje on w wielu odcieniach. Od ciepłych, słonecznych tonów po lekko chłodne cytrynowe tony. Zainspirowana twórczością malarską kilku ważnych artystów na mapie historii sztuki, postanowiłam nieco bardziej otworzyć się na ten kolor. Powyżej kilka ‚square-shootów’ przedstawiających moje spojrzenie i pomysł na wdrążanie żółtego do własnej garderoby. Kombinezony z lat 70’tych z szerokimi nogawkami wracają do łask 🙂 Poniższe obrazy to namiastka twórczości jednego z najważniejszych przedstawicieli ekspresjonizmu niemieckiego. Karl Schmidt- Rotfluff to artysta urodzony w Berlinie trudnił się malarstwie i grafice. Studiował architekturę na Politechnice Drezdeńskiej, co doprowadziło co poznania kilku ważnych artystów. Otóż Erich Heckel, Fritz Bleyl, Ernst Ludwig Kirchner oraz Karl Schmidt-Rotluff jako studencki architektury założyli grupę pod nazwą: Die Brücke czyli Most. Grupa powstała w 1905 roku i w założeniu miała pokazywać nowe formy ekspresji sprzeciwiając się tym samym tradycji akademickiej. Pragnęli prezentować swoją sztukę, dlatego też organizowali wiele wystaw zbiorowych na których pragnęli propagować własną estetykę, podejście do sztuki. Niewątpliwym jest iż twórczość tych artystów w dużej mierze przyczyniła się do kształtowania sztuki XX wieku, co tym samym doprowadziło do powstania nurtu zwanego ekspresjonizmem. Karl Schmidt-Rottluff jak i inni artyście ekspresjonistyczny często stosowali w swych kompozycjach barwę żółtą. Najczęściej barwa to widoczna jest jako kolor skóry portretowanych modeli. Często kolor ten łączony z czernią, ciemnym granatem stanowi wyraźny kontrast i podkreśla ekspresyjny wyraz postaci. Kolor żółty stał się dla niego ważnym kolorem, dzięki któremu akcentował charakter dzieła, podkreślał rangę postaci, nastroju, otoczenia… Z pewnością jego pracę budzą wiele przemyśleć i refleksji, bowiem główny nacisk kładzony jest na wyrażanie uczuć artysty.

,,Sztuka objawia się w coraz to nowych formach, bo wciąż pojawiają się nowe osobowości twórcze.

Karl Schmidt-Rottluff

akt-karl-schmidt-rotluff-1914   Karl Schmidt Rottluff, Nude, 1914


after-the-bath-1926-karl-schmidt-rotluff      Karl Schmidt Rottluff, After the bath, 1926


karl-schmidt-rotluff-irises

Karl Schmidt Rottluff, Irises, 1914

Me, Lombardy and Giorgio de Chirico

title

signature

painting

details

details2

Pieśń miłosna, 1914

Oficjalnie za narodziny malarstwa metafizycznego przyjmuje się rok 1917, w mieście na północy Włoszech- Ferrarze. Lecz już około 1910 roku pewne aspekty tego malarstwa dało się zauważyć na terenie Paryża, jedynego miasta europejskiego, w którym wówczas mogły rodzić się odmienne sobie kierunki. Swe nieprzerwane poszukiwania prowadziło w nim wiele cudzoziemców, można wymienić tu chociażby Brancusi’ego, Modigliani’ego, Pabla Picasso czy Georgesa Braque’a. Wówczas analizowali oni przedmioty z wielu punktów widzenia. Metafizyczne malarstwo powstało w Paryżu póki jeszcze nie zyskało swej oficjalnej nazwy. Warto powiedzieć tu o postaci Guillaume’a Apollinaire’a znanego nam krytyka sztuki, poety, pisarza czy redaktora naczelnego czasopisma ,,Les Soirées de Paris”, które promowało nowe zjawiska w sztuce i literaturze. Apollinaire wówczas przez swe zainteresowania związany był z braćmi de Chirico. W takim właśnie otoczeniu Giorgio de Chirico oraz jego brat Andrea wypracowali swą własną drogę malarską. Obrazy G. Chirico ukazują nam wpływ wielu miast, w których artysta kształtował swą twórczość. Narodziny w greckim Volos w Tesalii czy studia malarskie w Atenach, przyczyniły się w dużym stopniu do Jego inspiracji antykiem, co doskonale obrazują wyobrażenia posągów, kolumn, popiersi czy kapiteli. Artysta wraz z wujem Gustavem przebywał we Florencji co zaowocowało wizerunkiem wielu renesenasowych placów na płótnach. Giorgio de Chirico jak i wielu malarzy tworzących małą awangardę malarstwa metafizycznego pragnęli przekraczać fizyczną rzeczywistość. Wówczas chcieli oni stworzyć metarzeczywistość, która winna być zbudowana z obrazów iluzyjnie zamieszkanych, pełnych symboli. Malarstwo metafizyczne jako włoski termin Pittura metafisica, zastosowany przez Apollinaire’a i Alberta Savinia, włoskiego malarza, pisarza i kompozytora miało wprowadzać widza w królestwo tajemnicy, gdzie przedmioty wyrwane ze swego kontekstu nabierają nowego znaczenia. Malarstwo Giorgio de Chirico idealnie obrazują słowa wyżej wspomnianego Guillaume’a Apollinaire’a:

,,Sztuka Chirica nie jest malarstwem w tym sensie, jaki dziś nadaje się temu słowu. Można je nazwać zapisem snu. Za pomocą sięgających niemal w nieskończoność  arkad i fasad, o długich prostych liniach, natrętnej obecności surowych w kolorze mas, widmowego światłocienia- udaje mu się osiągnąć poczucie przestrzenności, osamotnienia, bezruchu, ekstazy, jaką czasami, kiedy zasypiamy wywołują w nas obrazy wspomnień…Giorcio de Chirico jak nikt inny wyraża patetyczną melancholię końca pięknego dnia w jakimś włoskim miasteczku, gdzie z głębi opustoszałego placu wyłania się panorama galerii, portyków i pomników przeszłości (…)

Powyższy obraz zatytuowany Pieśń miłosna ukazuje nam na pierwszym planie zieloną piłkę a tuż za nią gipsową głowę pochodzącą z klasycznego posągu, która zamieszczona jest na tablicy wraz z czerwoną rękawicą. Kolejno warto zwrócić uwagę na dalszy plan, czyli mur wraz z fragmentem przejeżdżającego pociągu. Poprzez wyrywanie przedmiotów z ich kontekstu oraz zestawianie ich w różny sposób spotykamy się z pewną grą, labiryntem, utajnionym przesłaniem. Często na płótnach artysty ocienione pasaże, architektura buduję atmosferę melancholii i niepokoju. Chodź prócz ocienionych połaci wzbudzających w Nas niepokój, to konfrontowanie przedmiotów o różnym przeznaczeniu staje się tu działaniem najważniejszym, bowiem zmusza nas do myślenia gdzie zadajemy sobie pytanie: Co tak naprawdę wspólnego może mieć czerwona rękawica z antyczną głową ? Interpretację pozostawiam już zatem odbiorcy 🙂

 

Me


suculent


me2


detailsfashion


meandarchitecture


bowandtrousers

nudecoat


details3